Strona G��wna
Szukaj:   
abc     o nas     login
Wzmocnij POWER - wyjd¼ na rower

Jeśli podoba Ci się ta strona, zagłosuj na nas.

Wyprawy Rowerowe
Górskimi Drogami Sudetów

Górskimi drogami Sudetów

Sudety to zawsze był biała plama na mojej turystycznej mapie. Oczywiście byłem tu kilka razy - na rowerze, czy z plecakiem. Ale jakoś nigdy nie złapałem emocjonalnej więzi z tym rejonem, zapytany co myślę o tych okolicach nigdy nie potrafiłem dać sensownej odpowiedzi. Pamiętam jak kiedyś wiosną w Górach Sowich patrzyliśmy na ten krajobraz niekończących się pasm, wysoczyzn i pagórków. To był wietrzny majowy wieczór, szaszłyki nie bardzo chciały się piec, wiatr zabierał ciepło z ogniska. I pamiętam że rozmawialiśmy wtedy, że to może być fajny pomysł przyjechać tu jesienią. Więc przyjechaliśmy. Biała plama stała się kolorowa. Przełamałem jakąś barierę poznawczą, i teraz patrząc na mapę już widzę te wszystkie górskie drogi i przynajmniej wiem jedno: starczy ich na niejeden jeszcze wyjazd.

Trasa która przemierzyliśmy wiodła górskimi drogami, przez kolorowe lasy rożnych pasm górskich, których nazwy są obce przeciętnemu mieszkańcowi Mazowsza. Zawsze bliżej nam było w Karpaty - zarówno komunikacyjnie, jak i mentalnie. I chociaż Sudety to ziemie rdzennie piastowskie, ciągle musimy to sobie powtarzać. Pijemy piwo Piast, uczestniczymy w Biegu Piastów. A na jednym z mijanych dworców, cały czas na czerwonej cegle dworcowej toalety widnieje napis "Frauen". A piwo "Piast" robi się teraz w Okocimiu. Więc trudno się trochę w tym wszystkim połapać. Jeździmy na Ukrainę i mówimy "to było polskie" i jeździmy na Śląsk mówiąc "to było niemieckie". Turystycznie bardziej atrakcyjna jest nostalgia za utraconym, niż radość z odzyskanego. Nic na to nie poradzę. Jechałem z pewną obawą "czy mi się tam spodoba". I to nawet nie chodzi o widoki, ale po prostu o "klimat".

Rozmaitych pasm górskich w Sudetach nie brakuje. Przemierzyliśmy góry Bardzkie, Złote, Rychlebskie, Bialskie i Masyw Śnieżnika. Trzeba przyznać że ten rejon oferuje wspaniałe możliwości podróżowania po za asfaltem, licznymi drogami trawersującymi wspomniane pasma. Drogi te są niezbyt strome, dobrze ubite i nie zniszczone przez zrywkę drewna.

Wycieczkę rozpoczęliśmy w Kamieńcu Ząbkowickim. Wkrótce dotarliśmy do Barda, gdzie górskimi drogami wspięliśmy się na Przełęcz Łaszczową. Z tejże przełęczy drogą trawersującą południową cześć gór przejechaliśmy na Przełęcz Kłodzką. Dalej przez Góry Złote dotarliśmy do Lądka Zdroju. Szczególnie piękny był zjazd zasypaną bukowymi liśćmi Dziką Doliną. Rynek w Lądku oświetlony był światłem wieczornego słońca, sprzedawcy kończyli składać resztki targu staroci bawiąc się przy okazji nie sprzedanymi marionetkami. W kolorach zachodu rozpoczęliśmy ostatni podjazd. Biwak rozbiliśmy w okolicach Przełęczy Lądeckiej na łące, na której spędziliśmy noc przy ognisku i cieszyliśmy się pięknym, słonecznym i pełnym rosy porankiem wśród gór.

Drugiego dnia przejechaliśmy do Czech. Zaraz za przełęczą uciekliśmy z asfaltu. Jechaliśmy wzdłuż granicy, przez góry Rychlebskie. Zachwycały nas zasypane liśćmi leśne drogi a także piękne, rozległe widoki na łąki i góry. Do Polski wróciliśmy przez Przełęcz Gierałtowską. Po szybkim zjeździe do Gierałtowa rozpoczęliśmy kolejna wspinaczkę na Przełęcz Suchą w górach Bialskich. Nadeszła mgła, zrobiło się tajemniczo. Znowu przejechaliśmy do Czech i wjechaliśmy na drogę trawersującą masyw Kralickiego Śnieżnika. Tuż przed zmrokiem udało nam się znaleźć dogodne miejsce na nocleg. Znów zapłonęło ognisko.

Deszczowy poranek dnia trzeciego nie przeszkodził nam w sprawnym wyjeździe. Wkrótce zresztą przestało padać. Towarzyszyła nam mgła, ale też pojawiające się i znikające widoki na okoliczne góry. Pojechaliśmy do miasteczka Kraliki, gdzie w hotelu Złoty Łabędź, specjalnie dla nas uruchomiono kuchnię i mimo ze pora była dość wczesna dostaliśmy zupę czosnkową. Deser zjedliśmy w cukierni po drugiej stronie rynku i ponownie wyruszyliśmy w góry. Przez Przełęcz pod Jasieniem dotarliśmy do Jodłowa i dalej czekał nas długi zjazd w kierunku Międzylesia. Polną drogą przecięliśmy Wysoczyznę Międzyleską i załadowaliśmy się w pociąg aby powrócić do samochodu.

Patrząc na mapę od razu widać co będzie dalej. Objechaliśmy wschodnią część Kotliny Kłodzkiej - górskie drogi po zachodniej stronie wciąż pozostały niezbadane...





Trasa:
2014/10/18 - 65 km - podjazdy 1378 m : Kamieniec Ząbkowicki - Przyłęk - Janowiec - Bardo - Przełęcz Łaszczowa - trawers masywu Kłodzkiej Góry - Przełęcz Kłodzka - Przełęcz Chwalisławska - Dzika Dolina - Skrzynka - Trzebieszowice - Radochów - Lądek Zdrój - nocleg w okolicach Przełęczy Lądeckiej
2014/10/18 - 56 km - podjazdy 1451 m :Przełecz Lądecka - (PL/CZ) - Hranicky - (CZ/PL)- Przełęcz Gierałtowska - Przełęcz Sucha - Przełęcz Płoszczyna - (PL/CZ) - Kladskie Sedlo - Nad Seninkou - U Kaplicky - Navrsi - nocleg na trawersie Sous.
2014/10/18 - 56 km - podjazdy 857 m : .. - Vojtiskov - Kraliky - Hermanice - Horni Morava - przełecz pod Jasieniem -(CZ/PL)- Jodłów - Pisary - Sikornik - Miedzylesie PKP

Skomentuj >>

Komentarz do trasy~Mirek
Jeśli następnym razem zaniesie Was w te rejony, polecam przejechać z Głuchołazów przez Jarnołtówek, dalej na najwyższy szczyt okolicy- Kopę  ... [dalej]2015-11-16 21:35
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i publikowanie tylko na zasadach
określionych przez redakcję Koła Roweru >>zobacz.
strona główna |  index

0.02798 sek.  optima cennik