Strona G��wna
Szukaj:   
abc     o nas     login
Wzmocnij POWER - wyjd¼ na rower

Jeśli podoba Ci się ta strona, zagłosuj na nas.

Wyprawy Rowerowe
z powrotem strona główna do góry

Puszcza Bolimowska


W ostatnią niedzielę czyli 29 czerwca odbyła się pierwsza tegoroczna jednodniowa wakacyjna wycieczka rowerowa (JWWR) do Puszczy Bolimowskiej.

Pociągiem udaliśmy się do stacji Mysłaków koło Łowicza. Stąd już na rowerach ruszyliśmy do parku romantycznego w Arkadii.

Natrafiamy tu na pierwszy problem gdyż po parku nie można jeździć na rowerze, jak również nie ma ich gdzie zostawić. Przy próbie jazdy przyczepił się do nas strażnik na rowerze (a jakże). Skoñczyło się na prowadzeniu. Oglądamy szereg budowli w pobliżu wielkiego stawu arkadyjskiego m.in. akwedukt i świątynię Diany.

W parku spędzamy około godzinki i jedziemy do Nieborowa. We wsi tej próbujemy zwiedzić ogród barokowy jednak rowerzyści są tu jeszcze gorzej traktowani, bo nie dość że nie można jeździć na rowerze to nawet nie można prowadzić. Rezygnujemy i zanurzamy się w las. Droga wypatrzona na mapie jest wręcz idealna dla rowerzystów. Gruntowa ale twarda, cały czas przez las. Dodatkowo wiedzie tędy żółty szlak rowerowy. Grzejemy nieźle. Po kilku kilometrach dojeżdżamy do szosy 705 gdzie powinien zacząć się zielony szlak turystyczny.

Następuje pierwsza (z wielu) drobna zgubka. Ostatecznie odnajdujemy szlak oznaczony nietypowymi dużymi znakami. Mijamy rzeczkę Rawkę i jedziemy jeszcze kawałek asfaltem i znowu zgubka. Zawracamy, korzystając z pomocy przypadkowo spotkanych ludzi skręcamy w leśną drogę, tym razem prawie dobrze. Piszę prawie bo nie znalazłem drogi do której chciałem dojechać. Za to była jakaś inna, równoległa więc ostatecznie dobrze wyszło. Dojeżdżamy do wsi Antoniew gdzie mieliśmy skręcić w lewo ale w skutek rozpędzenia i rozciągnięcia grupy pojechaliśmy prosto. Szukamy sklepu przy którym można by uzupełnić zapasy wody i prowiantu. Znajdujemy go w Jesionce. Siedzimy chwilę i ruszamy do Radziejowic, gdzie chcemy zobaczyć Pałac.

Historia rezydencji sięga XIV wieku kiedy to wybudowano drewnianą warownię. Warownia z cegły została wybudowana w XVI wieku, ta część zwana jest teraz "Zameczkiem". głowne budynki pałacu zostały wzniesione w latach 1678-84 dla polskiego prymasa: Michała Radziejowskiego. Radziejowice odwiedzali wtedy polscy władcy: Zygmunt III Waza, Władysław IV i Jan Kazimierz. Później Pałac został przebudowany i odnowiony przez rodzinę Ossoliñskich.

Tuż przed Radziejowicami spotykamy całkiem spore jezioro, z daleka wyglądające na czyste (sądzimy tak widząc tłumy kąpiących się ludzi). Postanawiamy zatrzymać się tu na chwilkę. Jednak z bliska woda prezentuje się nieciekawie, jest cała zagloniona. Za to podczas przejazdu przez nieduży rowek, Truskawka (czyli Bogusia – ksywkę otrzymała z powodu czerwonej chusteczki w białe kropki) traci równowagę i wpada w błoto. Na szczęście nic jej się nie stało poza tym, że jest trochę brudna.

Nad jeziorem urzędujemy bardzo krótko. Po chwili znajdujemy się w Pałacowym parku. I znów trafiamy na problem z rowerami. No cóż jak zwykle rowerzyści nie są mile widziani. Co prawda wchodzimy na chwilę do parku ale na krótko bo nikomu się nie chce prowadzić roweru. W Radziejowicach przewidziany był obiad więc udajemy się do restauracji. Na obiad prawie wszyscy zamówili schabowego a otrzymali prawie samą panierkę. No cóż tak bywa.

Po obiedzie wróciły chęci do dalszej jazdy. Kierujemy się niebieskim szlakiem Grabarki, wielokrotnie go gubiąc, przejeżdżając przez różne chaszcze, trawy i krzaki. W Grabarce podejmujemy decyzję o powrocie do Warszawy na rowerach a nie jak było w pierwotnych planach pociągiem z Grodziska Mazowieckiego. Jedziemy przez Żelechów, Wolę Mrokowską, i Zgorzałę. Do Warszawy wjeżdżamy wieczorem po przejechaniu 130 km.

Generalnie wycieczkę można uznać za udaną choć ostatnie kilometry niektórym niewyjeżdżonym uczestnikom przyszły dość ciężko. Zwłaszcza druga połowa wyjazdu okazała się zwykłym tłuczeniem kilometrów. Doświadczenia ze zwiedzaniem na rowerze w czasie tzw sezonu niestety nie są optymistyczne. Obiekty kulturalne w okolicy Puszczy Bolimowskiej nie są przyjazne rowerzystom, choć w ich pobliżu został wytyczony szlak rowerowy.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i publikowanie tylko na zasadach
określionych przez redakcję Koła Roweru >>zobacz.
strona główna |  index

0.01821 sek.  optima cennik