Strona G��wna
Szukaj:   
abc     o nas     login
Wzmocnij POWER - wyjd¼ na rower
klik
Już niedaleko (015312)
klik
Biwak na stokach Borżawy (015326)
klik
Biwak wśród gór. W prawym górnym rogu - Pikuj (015327)
klik
Wyraźnie widać Pikuja, na którym byliśmy rano (015328)
klik
Nasza dalsza trasa. Widać obserwatorium na Płaju, w tle Wielki Wierch, po prawej zbocza Tomnatyka (015329)
klik
Pogoda o poranku jest zmienna (015330)
klik
O poranku kontynuujemy podejście (015331)
klik
Płaj i Wielki Wierch (015332)
klik
(015333)
klik
Woskriesienski Wierch, widok z Tomnatyka (015334)
klik
Widok z Tomnatyka (015335)
klik
(015325)
klik
Po stromym podejściu potrzebujemy chwilę na odsapnięcie (015324)
klik
Wśród zieleni i kamieni (015323)
klik
Na Pikuju - najwyższym szczycie całych Bieszczad (015313)
klik
Pod Pikujem (015314)
klik
To mój trzeci pobyt na tym szczycie, ale pierwszy raz bez nart. (015315)
klik
Zjazd do Szerbowca (015316)
klik
Droga do Szerbowca. W tle Połonina Równa. (015317)
klik
Grafika na przystanku nawiązuje do codziennego życia w okolicy (015318)
klik
W restauracji Nadzieja w Wołowcu czekamy aż zelżeje upał. (015319)
klik
Wyjeżdżamy z Wołowca na Połoninę Borżawę (015320)
klik
Jeszcze za gorąco na stromy podjazd. Jeszcze pół godziny drzemki w cieniu. (015321)
klik
Część drogi na Tomnatyka to kamienista stroma ścieżka. (015322)
klik
Na Tomnatyku (015336)
klik
Na Tomnatyku (015337)
klik
Widok na dolinę (015352)
klik
Zjazd nie-zjazd. Droga w w dół jest tak zniszczona że musimy sprowadzać (015353)
klik
Przez strumień (015354)
klik
Na biwaku koło wsi mamy pełną infrastrukturę i zaopatrzenie (015355)
klik
Po zakupach przygotowujemy wieczorną ucztę (015356)
klik
Co jeszcze chcecie wiedzieć o Marku? (015357)
klik
Wieczór przy ognisku (015358)
klik
Ogień hipnotyzuje (015359)
klik
Po drodze do Wołowca (015360)
klik
Pora kończyć wyjazd. Pamiątki też niedługo się zagoją. (015361)
klik
Przełęcz z krzyżem (015351)
klik
Docieramy do wody, która prawie już nam się skończyła (015350)
klik
Z Borżawą w tle (015349)
klik
Olga bierze udział w rozmaitych eventach sportowych, skąd przywozi sobie markowe ciuszki. (015338)
klik
Droga z Płaja na Wielki Wierch (015339)
klik
Po miłej jeździe z Tomnatyka przez Płaj pozostały już tylko wspomnienia. Wielki Wierch zdobywamy w stylu pieszym. (015340)
klik
Olga na Wielkim Wierchu. (015341)
klik
Zjazd z Wielkiego Wierchu (1598) w tle Himba (1498) (015343)
klik
Stoh i Wielki Wierch (015344)
klik
To że od Wielkiego Wierchu grzbiet już opada, nie znaczy że pchania już nie będzie. (015345)
klik
Przed nami widać już Połoninę Kuk (015346)
klik
Droga za nami (015347)
klik
Oglądamy się za siebie i trudno uwierzyć że te wszystkie góry przejechaliśmy (015348)
klik
W pociągu powrotnym, na stacji dla której zabrakło nazwy (015362)
klik
Zza brudnej szyby pociągu wszystko wygląda jak na impresjonistycznym obrazie (015258)
klik
Droga gdzieś znikła (015266)
klik
Na grzbiecie droga jest, ale mało jezdna (015267)
klik
Olga w akcji (015268)
klik
Pionem schodzimy na przełęcz (015269)
klik
Chwila odpoczynku na łące (015270)
klik
Nasza dalsza trasa to ten grzbiet w tle (015271)
klik
Na Kińczyka Hnylskiego wpychamy się intensywnie (015272)
klik
Wśród gór (015273)
klik
Droga przez Drohobycki Kamień, w tle Starostyna (015275)
klik
W trasie (015276)
klik
Na grzbiecie początkowo trafiają się malownicze łąki (015265)
klik
W tle Sianki, a my już zjechaliśmy z asfaltu i jedziemy wzdłuż grzbietu Bieszczad (015264)
klik
Cerkiew w Siankach (015263)
klik
Pociąg i okolica (015257)
klik
Jedziemy do Sianek. (015256)
klik
I w końcu jest nasz pociąg. (015255)
klik
W oczekiwaniu na pociąg idziemy do pobliskiej kawiarni. Wybór kaw i herbat przekracza znacząco ofertę typowego Cafe-Baru. (015254)
klik
Tak się spakowałem tym razem. (015253)
klik
Stacja Wielkie Berezne. Pociąg poranny nie kursuje, mamy jeszcze sporo czasu. (015252)
klik
Jeden z tuneli po drodze na Przełęcz Użocką (015259)
klik
Ukraiński impresjonizm (015260)
klik
Sam wjazd pociągiem na Przełęcz Użocką to już atrakcja (015261)
klik
Widok z pociągu na dolinę (015262)
klik
Czerwcowe łąki pełne są kwiatów (015277)
klik
W okolicach Starostyny szukamy źródełka (015279)
klik
Na biwaku oczywiście jest i ognisko (015299)
klik
(015300)
klik
Olga przy ognisku (015301)
klik
Biwak (015302)
klik
Biwak (015303)
klik
O poranku Olga niesie wodę z pobliskiego źródła (015304)
klik
Biwak (015305)
klik
Dzień drugi - ruszamy w drogę (015307)
klik
Ostry Wierch już za nami (015308)
klik
Ostatnia prosta (015310)
klik
Biwakujemy pod Ostrym Wierchem na pięknej łące zwanej też Pańską Doliną (015298)
klik
Łąka pod Ostrym Wierchem (015297)
klik
Łąka pod Ostrym Wierchem (015296)
klik
Olga przywaliła w kamień i rozwaliła łokieć i dętkę (015280)
klik
W górach (015282)
klik
Górska jazda (015283)
klik
Niezły zjazd (015286)
klik
Droga na Wielki Wierch wygląda na drogą bardziej dla rakiet, niż samochodów czy rowerów. Wolimy ścieżkę, co idzie grzbietem (015287)
klik
Z Pikujem w tle (015290)
klik
Łąka pod Ostrym Wierchem (015291)
klik
Łąka pod Ostrym Wierchem (015293)
klik
Łąka pod Ostrym Wierchem (015294)
klik
Łąka pod Ostrym Wierchem (015295)
klik
Plateau pod szczytem pikuja (015311)
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i publikowanie tylko na zasadach
określionych przez redakcję Koła Roweru >>zobacz.
strona główna |  index

0.05060 sek.  optima cennik