
Plan był taki, aby jechać rowerami przez Masyw Śnieżnika możliwie po grzbiecie. Tak więc na początku polami i łąkami, ścieżką widoczną lub nie jechaliśmy sobie w krajobrazie rolniczym. Tenże skończył się pod górą Opacz i przerodził w krajobraz górsko-leśny. Był to jeden ze specyficznych typów tego krajobrazu, zwany wiatrołomami górskimi. Drzewa leżały wszędzie, najbardziej rzecz jasna na naszej drodze.